Skip to main content
32
58

JEDEN CZŁOWIEK NAPRAWDĘ MOŻE ZAPALIĆ ZMIANĘ

Wersja do wydruku

JEDEN CZŁOWIEK NAPRAWDĘ MOŻE ZAPALIĆ ZMIANĘ

6 kwietnia 1994 roku w Rwandzie, rozpoczęła się masakra osób pochodzenia Tutsi dokonana przez Hutu. W ciągu 100 dni zginęło ok. 1 miliona ludzi. Państwa zachodnie (m.in. USA, Belgia, Francja, Wlk. Brytania) nie zainterweniowały, a ONZ nie wyraziło zgody na żadne działania. W tym czasie w Rwandzie przebywało 257 Amerykanów. Carl Wilkens (pastor Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego) jako jedyny nie wyjechał z kraju. Podczas wybuchu ludobójstwa, Carl Wilkens miał już żone – Teresę i trójkę dzieci. Odesłał ich z konwojem amerykańskim do USA. Sam został w Kigali (stolicy Rwandy) ze swoimi przyjaciółmi i współpracownikami.
MISJA: STAND UP!

12 maja – RODN „WOM” w Katowicach, dziewięcioro uczniów naszej szkoły zostało zaproszonych na spotkanie z pastorem, który obecnie podróżuje po świecie, uczy tolerancji, pokazuje niebezpieczeństwa związane z rasizmem i ksenofobią oraz opowiada jak wyglądała Rwanda podczas masakry w 1994 i jakie są jej skutki do dziś.
Kiedy wszedł, pierwsze, co można było zobaczyć to szczery uśmiech oraz koszulkę z konturami Afryki. Kiedy odwrócił się do nas plecami widać było napis „Don’t stand by, STAND UP!” (nie ignoruj, reaguj), który jak się później okazało został zaprojektowany przez amerykańskich studentów na rzecz kampanii aktywizującej pomoc dla Rwandy.

Wykład był wyjątkowy, wzruszający, ciekawy, uświadamiający. Najpierw pastor opowiadał o swoim życiu „przed” Afryką. Poznał swoją żonę już w liceum, później przeprowadzili się na Zanzibar, mieszkali też we Francji, ale on chciał jej pokazać Afrykę, w której zakochał się kiedy jeszcze był na misji.

Głównym powodem, dla którego Carl Wilkens nie wyjechał z Rwandy, była Tabit - ich przyjaciółka, gospodyni w ich domu, opiekunka ich dzieci - „Jeżeli Bóg jest z nią, to dlaczego nie ma być ze mną” mówił. Młody pastor został, aby budować pokój, w państwie ogarniętym wojną plemion.
Na wykładzie nie szczędził opisów śmierci i swojego strachu - „Możesz poczuć śmierć, muchy zlatują się do smrodu, kościół staje się miejscem śmierci. Nagle słyszysz łkanie… ktoś przeżył!” . Opowiedział historię różnych osób, które spotkał. Sula - uratowała 17 ludzi, kryjąc ich u siebie w domu, Sita (Hutu) uratowała m.in. Odette (Tutsi)-„Twoje łzy będą mnie sądzić”. Nasz gość apelował, abyśmy nie ulegali podziałom, na grubych, białych, czarnych, Azjatów. Tutsi i Hutu są podobni pod względem wyglądu, charakteru, miejsca zamieszkania, języka i mimo wojny, mimo, że widzieli tak dużo śmierci i bólu, potrafią pokonać bariery, żenić się między sobą tak jak np. Tabit… Jej rodzinę zamordowali Hutu. Jej mąż też jest Hutu, Mówiła: „Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga”

NIKT NIE ZDECYDOWAŁ, ŻE MA BYĆ INACZEJ

Koniec wykładu był gorącą prośbą, abyśmy zainteresowali się losami Afryki, abyśmy brali udział w tworzeni Świata – ME TO WE (Ja dla NAS). Nie trzeba walczyć bronią. Można MÓWIĆ… THINKING, FEELING, ACTING, ponieważ historie zmieniają nasze myślenie, czucie i działanie.

Aby dowiedzieć się więcej o działalności Carla Wilkensa, wejdź na : worldoutsidemyshoes.org

Tekst: Donata Popławska

Highslide JSHighslide JSHighslide JSHighslide JSHighslide JSHighslide JSHighslide JS

Content
Content