Skip to main content
32
58

Roździeń – szkoła możliwości

Wersja do wydruku

Roździeń – szkoła możliwości

Z I LO w Sosnowcu łączy mnie kilka dobrych wspomnień. Pierwsze, które chyba do końca życia będzie wywoływać u mnie uniesienie brwi i lekki uśmiech to fakt, że wcale nie miałem zamiaru uczęszczać do tego liceum. Ba, nie rozpatrywałem go nawet, składając dokumenty do innych szkół. A jednak do niego trafiłem. I jestem bardzo zadowolony, że tak się stało, bo inaczej ominęłoby mnie naprawdę wiele.

Moje słowo klucz dla Roździenia? Możliwości. Nie spodziewałem się, że będę miał tyle okazji, by właśnie w szkole rozwijać swe pasje. Prowadzenie szkolnej gazetki, konkursy, a przede wszystkim liczne wyjazdy zagraniczne na warsztaty, wymiany i seminaria wzbogaciły mnie o niesamowicie cenne doświadczenia. Podczas 3 lat czterokrotnie odwiedziłem 3 różnie państwa UE, nie wspominając o wyjazdach 'krajowych'. Nieźle, co? Aha, no i mimo wyjazdów wciąż udawało mi się zdać do następnej klasy. To też ma chyba jakieś znaczenie.

Życzę innym szkołom, by miały szczęście zatrudniać takich nauczycieli, jak Roździeń. Bo nie jest sztuką przedłożyć temat rozbioru dzielnicowego, motywu śmierci w "Dżumie", czy trzeciego trybu warunkowego. Sztuką jest świadomość, jak bardzo te 3 lata liceum kształtują osobowość młodego człowieka, i umiejętne jej wykorzystanie. I mimo faktu, iż słowa "matura to bzdura" uważam za jedno z najtrafniejszych sformułowań naszych czasów, nauczyciele w Roździeniu pamiętają, że dawniej był to "egzamin dojrzałości" i to według tych słów wypełniają swoje zobowiązania. Bardzo to doceniam, choć potrzebowałem czasu i perspektywy, by móc spojrzeć wstecz.

Nie mamy wpływu na to, kto pojawia się w naszym życiu, możemy jednak sprawić, że niektórzy odejdą, a inni zostaną. Niektóre z wielu osób poznanych w Roździeniu pozostawiły w mojej pamięci wiele więcej, niż tylko wspomnienia. Niektórzy wciąż są obecni, a relacje z nimi nieustannie kształtują to, kim jestem i kim się staję. I za to, a także za wspaniały czas spędzony w I LO w Sosnowcu dziękuję.

Maciek Masłoń, klasa dr. Pawła Matyszkiewicza

Content
Content