Skip to main content
32
58

"Tortury" na wykładzie czyli zajęcia na Uniwersytecie Śląskim

Wersja do wydruku

"Tortury" na wykładzie czyli zajęcia
na Uniwersytecie Śląskim


21 lutego 2015r. uczniowie gimnazjum i liceum wraz z doradcą zawodowym Panią Ewą Brachaniec oraz Panem Andrzejem Kijakiem, który prowadzi w naszej szkole warsztaty z prawa, wzięli udział w wykładzie "Archeologia prawa". Wykład poprowadził prof. dr hab.Marian Mikołajczyk - wykładowca Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach dla studentów II roku Wydziału Prawa i dla nas - gości uczelni.

Mogę powiedzieć, że temat był zgoła makabryczny, bowiem dotyczył zasad postępowania prawnego na przestrzeni wieków, a jedną z nich były... tortury. Proszę się nie zrażać, Pan Profesor tak dobierał słowa, że łatwo było przenieść się w omawiane czasy, a kiedy już zapomnieliśmy o świecie rzeczywistym, sprowadzał nas na ziemię żartami. Nowoczesność Wydziału Prawa i Administracji sprawiała, że siedząc w auli i wsłuchując się w głos Pana Profesora Mikołajczyka czuliśmy się, jak przyszli prawnicy, profesjonalni i głodni wiedzy.

Wracając do tematu wykładu: każdy z nas wie, czemu służyły tortury, jednak my dowiedzieliśmy się również, jaki wpływ na psychikę miały takie poczynania. Bardzo często sam widok izby używanej do tortur oraz narzędzi umieszczonych w niej skłaniał oskarżonego do składania prawdziwych zeznań. Synów torturowano w obecności ojca, ponieważ ten, widząc męki swojego potomka, był bardziej skłonny np. do przyznania się do winy. Torturom nie poddawano kobiet w ciąży, dzieci do 14 roku życia ani ludzi na wysokim stanowisku, co nie oznacza, że cała reszta od razu była skazana na cierpienie - tortury były dozwolone dopiero wtedy, gdy pojawiły się dowody na to, że oskarżony kłamie i nie wolno było wykonywać ich za dnia, ponieważ mógłby ktoś usłyszeć krzyki. Dlatego też, przeznaczone do tego izby umiejscowione były pod ziemią i korzystano z nich dopiero w nocy, również dlatego, że człowiek pozbawiony snu był bardziej skory do mówienia.

Niestety, mało takich izb zachowało się do dnia dzisiejszego. Bardzo teatralne bywało przekazanie oskarżonego katowi. Zaprzestano tych praktyk dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku.

Nie da się przekazać wszystkich informacji z wykładu, jednak proszę mi wierzyć na słowo - warto było poświęcić sobotni poranek, by móc uczestniczyć w tych zajęciach.

Tekst: Patrycja Juszczyk - klasa IB LO

Content
Content